Zabudowania folwarczne

Zabudowania folwarczne

Ludwik Krasiński, chociaż był właścicielem innych majątków i rezydencji, często przebywał w Krasnem, by osobiście dopilnować toczących się tu prac polowych i gospodarczych.

W kolejnych latach swojej działalności wzniósł nowe budynki administracyjne i folwarczne. Do wcześniej już istniejących zabudowań doszły nowe stajnie, obory, owczarnia, bukaciarnia, drobiarnia, budynki mieszkalne dla służby folwarcznej i oficjalistów.

W swoich posiadłościach dbał nie tylko o dobre warunki pracy i porządek, ale przede wszystkim wprowadzał nowoczesne zasady uprawy roli, nowe odmiany zbóż czy ras hodowanych zwierząt gospodarskich. Inicjował przedsięwzięcia prowadzące do przemysłowego wykorzystania produkcji rolnej i hodowlanej. Znaczną część bardzo żyznych gleb majątku przestawił na uprawę buraka cukrowego. Na przełomie lat 1865-1866 na części ziemi wydzielonej z majątku Szczuki zbudował cukrownię, którą nazwano Krasiniec.

W celu usprawnienia transportu buraków do cukrowni oraz przewozu innych płodów rolnych Krasiński sfinansował budowę kolejki wąskotorowej, która połączyła tereny powiatów ciechanowskiego i przasnyskiego, przyczyniając się do szybszego rozwoju gospodarczego tych okolic.

Zbudował bądź unowocześnił inne inwestycje nastawione na przerób produktów rolnych, tj. drożdżownię, krochmalnię, gorzelnię, młyn amerykański i piekarnię, o której w relacji z wizyty w Krasnem latem 1877 r. pisał Bolesław Prus: „znajduje się piekarnia posiadająca własny furgon ze stosownym napisem”.

Ludwik Krasiński był zamiłowanym hodowcą koni. Pasję do koni odziedziczył po swoim ojcu, Auguście Krasińskim, który hodował konie wschodnie – tureckie i perskie z domieszką czystej krwi arabskiej.

Od 1857 r. zaczął tworzyć w Krasnem jedną z pierwszych w Polsce stadnin zarodowych, zajmującą się hodowlą koni pełnej krwi angielskiej. Nadał swojej ukochanej stadninie nazwę Dobrogost. Uczynił to na cześć jednego z najznamienitszych swoich przodków, Jana Bonawentury (Dobrogosta) Krasińskiego. W stadninie w Krasnem trzymano też konie innych ras – araby, kuce korsykańskie, perszerony czy kłusaki.

W zespole dworskim Krasnego powstała z czasem imponująca infrastruktura na potrzeby hodowli i treningu koni. Obszerne i wygodne stajnie, w tym słynna Biała Stajnia przeznaczona dla koni krwi angielskiej, która wyglądem architektonicznym przypominała pałac. Powstał także roboczy tor wyścigowy oraz ujeżdżalnia i drewniany maneż (szesnastokątny z ciekawą konstrukcją stropową).

Budynek Białej Stajni spłonął podczas I wojny światowej. W zastępstwie wybudowano dwie nowe stajnie. Jedną z nich usytuowano w pobliżu ochronki w latach 20. XX w., druga pochodzi z lat 40. XX wieku.

Hodowane przez Ludwika Krasińskiego konie brały udział w wystawach koni rasowych oraz w wielu zawodach na słynnych torach wyścigowych ówczesnej Polski i Rosji. Wielokrotnie wygrywały największe gonitwy, a dzięki zdobytym nagrodom przynosiły właścicielowi pokaźne dochody. Do najsłynniejszych koni pochodzących z hodowli w Krasnem należały ogiery: Highlander, Perkun, Baronet czy najsławniejszy Ruler, który do dziś jest patronem gonitwy rozgrywanej corocznie w maju na Torze Wyścigów Konnych na warszawskim Służewcu.

W skład zabudowań folwarcznych wchodziły także murowana obora, kuźnia i spichlerz pochodzące z początków XIX wieku.

Wielkością dzieła dokonanego przez męża w majątku zachwycała się Eliza Krasińska, która odwiedziła po raz pierwszy Krasne po dziewięciu latach małżeństwa i pisała o tym w liście z dnia 6 listopada 1869 r. do Zofii Potockiej:

„Podczas mojej ekspedycji do Krasnego pogoda była wstrętna, co nie przeszkadza, że obydwie, Maria i ja, jesteśmy zadowolone z tej podróży. Dom jest uroczy, obszerny, wygodny, elegancki, wszystko tam solidne, bez blichtru i luksusu rzucającego się w oczy; duży trawnik z kilkoma klombami z jednej strony, taras z kwiatami z drugiej, kilka dużych starych drzew w ogrodzie otaczają dom i służą mu za oprawę; wszystkie zabudowania gospodarskie są wspaniałe. Stajnie naprawdę królewskie, a stary Said, dar Imama de Mascate dla ks. Alberta i który służył jedynie królowom, kończy swoje dni w pomieszczeniu godnym jego wysokich przeznaczeń – jest mniej więcej 80 koni, jedne piękniejsze od drugich, wszystkie trzymane w eleganckich i obszernych boksach, a kiedy się przychodzi, wszystkie te piękne głowy brązowe, złote, czarne lub białe wyciągają się i patrzą swoimi inteligentnymi i ciekawymi oczyma; źrebaki są urocze, kuchnia, spichlerz, domek myśliwego, wszystko to są świeże i malownicze konstrukcje i bardzo udane, na końcu trawnika, naprzeciwko domu wznosi się kościół – jest piękny i bardzo ciekawy ze swymi freskami i starymi, średniowiecznymi grobami przodków  – stare kruki spoczywają pod pomnikami z marmuru, brązu i kamienia – od XIII wieku Krasne było gniazdem zawsze zajętym przez Krasińskich. Ale to co mnie najbardziej zachwyciło, to nowozałożona fabryka cukru; tam, gdzie przed dwoma laty nie było niczego tylko goła ziemia, opustoszałe pole, wznosi się fabryka, która byłaby wspaniała w jakimkolwiek kraju, jest ona otoczona domami, budynkami dobrze zbudowanymi, solidnymi i ładnymi, a dojeżdża się tam z Krasnego piękną szosą, którą właśnie się wykańcza. Jest to osada wyrosła spod ziemi jak pod dotknięciem czarodziejskiej różdżki i która stanie się z pewnością za niewiele lat małym miastem. Słowem, wszędzie widać pracę, inteligencję i wysiłki dla wyciagnięcia tego skrawka ziemi z nędzy; działanie Kruków jest tam dobroczynne i godne pochwał. Nie wyobrażałam sobie Krasnego, gdyż zgodnie ze swym zwyczajem pan Ludwik zawsze zachowuje milczenie, zwłaszcza w zakresie dobra jakie czyni. Wyniki, jakie osiągnął, były dla mnie prawdziwą niespodzianką.”

Dziś wygląd pałacu oraz innych budynków stanowiących architekturę Krasnego z tamtego okresu możemy odtworzyć jedynie na podstawie fotografii z 1870 roku, wykonanych na zamówienie Ludwika Krasińskiego.